Jestem zainteresowany w jaki sposób w Polsce korzysta się z usługi „Linki biblioteczne” oferowanej przez Google (scholar.google.com/intl/en/scholar/librarylinks.html).
Chciałbym wiedzieć na ile to – organizujące zasoby – rozwiązanie spełnia swoją rolę zastępując katalog biblioteczny czy listę A to Z.Z jednej strony nie jest idealne. Na stronach uczelni zagranicznych pojawia się czasem uwaga, że i tak oprócz Google Scholar zalecają poszukać w katalogu – zobacz np. stronę Leeds University.
Z drugiej strony Google ma kilka wartych uwagi rozwiązań jak import rekordów (m.in. do RefWorks), link do katalogu centralnego (dla Polski – NUKAT), informowanie pocztą o nowych publikacjach obejmujących zadane słowa kluczowe. Są to podstawowe funkcjonalności ale dla płatnych rozwiązań, z darmowymi bywa już różnie. Google wychodzi z tym do szerszej społeczności i to bez opłat.
Politechnika Poznańska jest połączona z Google w ramach zasobów EBSCO oraz IngentaConnect. No i naturalnie NUKAT. To na pewno nie wyczerpuje wszystkich naszych publikacji. Wykorzystanie Google Scholar jest u nas niewielkie – takie odnoszę wrażenie. Pytanie, czy warto je promować.
Mały zrzut ekranu:
Legenda:
1) Rekord w pełnym tekście online (EBSCO) [Rekordy w pełnym tekście niedostępne online, np. zasoby drukowane, są linkowane pod opisem bibliograficznym (w linii pól 2-4). Tylko linki do zasobów online są umieszczane po prawej stronie]. Dostęp online oczywiście po zalogowaniu do HANa lub w sieci uczelnianej.
2) Import rekordu do RefWorks (do wyboru – w opcjach Google Scholar – także EndNote, BibTex, RefMan i WenXianWang). Generalnie opcja importu rekordów jest domyślnie wyłączona.
3) Zamów artykuł w serwisie British Library Direct. Sprawnie ale nie polecam – mają drogie kopie. Taniej jest w SUBITO.
4) Liczba alternatywnych lokalizacji artykułu. Tu zawsze warto kliknąć. Czasem się zdarza, że w lokalizacji domyślnej za pełen tekst się płaci, a w innej ze znalezionych jest za darmo (np. jako pre-print czy post-print).
Poczekamy chyba aż Google Scholar trochę „dojrzeje” – formalnie ma status BETA. Na razie nie oferuje jednego, całościowego rozwiązania i pozostaje nam tradycyjne lawirowanie po licznych interfejsach.

